PIOTR GAJDA
Bezdech
Czy zasłużyłeś sobie na życie na linie?
Tym, że lubiłeś ją wiązać u szyi w myśl
powiedzenia, iż tonący brzytwy się chwyta,
i już lepiej wisieć nad taflą wody niż dać się
jej pochłonąć. Tak czy siak, duch i tak uleci
jak duszący dym z pieca, w którym ktoś pali
opakowaniami PET. Szara gołębica nażarta
czadem i dioksynami. Pokryte próchnicą
zęby niskiego pułapu chmur. Bóg ugryzł
i wypluł kęs, tak stworzył ciało stukilowego
linoskoczka gęstsze od powietrza, pikujące
w dół jak monomery. Gdyby tylko woltyżer,
który jeszcze przed chwilą dyndał tam w górze,
mógł zrobić w tył zwrot, podobni jemu szliby
do nieba nie czwórkami, ale tyralierą.
Lecz nie ma odwrotu, jest sznur stojących
w kolejce, jest zaznaczony odcinek od punktu
A do punktu B. Dlatego tak liczni, którzy upierają się,
że ludzie żyją coraz dużej, mają na myśli to,
że ono się wokół nich gwałtownie zaciska.
Implant
Poeta bez zęba na przedzie jest jak ojczyzna i dziewczyna.
Otyły, łysiejący, z łupieżem, z widocznymi ubytkami w szczęce,
nieogolony, w skarpetkach do sandałów, typowy Polak, kto?
We własnym mniemaniu z zagranicznym sznytem,
Cyrano de Bergerac odczytujący na głos swoje listy do Roxanne
(„Roxanne, you don’t have to put on the red light”),
imitujący głosy starego Toma Waitsa i starego Boba Dylana.
Niewidoczny, ukryty w cieniu pod oknem popegeerowskiego
bloku. Braki w uzębieniu potrafią odebrać pewność siebie.
Kiedy Cyrano zmądrzeje, porzuci poezję, wszczepi popkulturę.
Dzięki implantom jego uśmiech na nowo uzyska piękny blask.
Kto pisze wiersze ten Myszka Miki
Co decyduje o tym, że bitego mniej boli cios
wymierzony w ciemię niż w szczękę?
To pytanie brzmi, jakby zostało wyjęte
z notatki służbowej. Patrol pieszy szedł
pustymi ulicami i notował. Jeden z policjantów
potrafił czytać, drugi umiał pisać wiersze.
O nocy w obiektywach kamer miejskiego
monitoringu. O psie tropiącym gnomy.
O nadmiernej wrażliwości na światło
dzienne. O wampirycznych skłonnościach
wojewódzkich komend. O człowieku,
który, oddając mocz w bramie, usłyszał, jak ślina
skapuje z pyska gargulca. Zatem idą,
napotykają pobitego do krwi magistrackiego
urzędnika, który po imieninach w knajpie
zapomniał własnego imienia, a każdego no name,
tak samo w tym mieście, jak i w każdym
innym, częstuje się pięścią w twarz.
Teraz otrzeźwiał, widać, że nie w ciemię bity.
Na pytanie czujki o hasło, odpowiada: „Gryf!”.
Słyszy odzew: „Mysz!”.
Muzea rzek
Czy zasłużyliśmy na frazę i fazę, które, stykając się,
rozrzucają wokół trzaskające iskry? Czy piorun
kulisty, który krąży w okolicy, nadawałby się
do połknięcia jak napoczęty drops lub jak kafelek
luksfera? Burzmy, budujmy, nie pozwólmy
burzom i ulewom na przekraczanie kolejnych
progów. Zwołujmy załogi, ekipy, brygady,
orkiestrowo urządzajmy przestrzeń, zanim zabierze ją
kolejna fala. Nie czekajmy na sygnał centrali,
centrala nikogo nie ocali. Inżynierowie z hydrobudowy
skierują nas do zalanego kurortu, do którego wpadniemy
nie w sezon. Kiedy pęka tama, upadamy na duchu,
albo inaczej: ktoś własnymi rękoma rwie darń
na wałach i tłumaczy, że trwoga jest tak wielka,
że od dawna je przekracza. Czy zasłużyliśmy na frazę
i fazę, które, stykając się, rozrzucają wokół trzaskające
iskry? Łapmy je w wiadro niby szklący się w mętnym
nurcie narybek, jak słówka, które wyrwał z tego
wiersza prąd rzeki, jak własne łzy, bo nie mamy już domu.
Tylko reporterzy nadal wyjeżdżają do wód.
Czy zasłużyliśmy na frazę i fazę, które, stykając się,
rozrzucają wokół trzaskające iskry? Jak to się u nas
wszystko powtarza. Jonasz połknięty przez wielką rybę,
w której brzuchu spędził trzy dni i trzy noce,
został wypluty na brzeg i miasto będzie ocalone.
Piotr Gajda (ur. w 1966 r.) — poeta. Mieszka w Tomaszowie Mazowieckim. Jego wiersze tłumaczono na bułgarski, niemiecki i rumuński. Wydał książki m.in.: Hostel (2008), Zwłoka (2010), Demoludy (2013), Golem (2014), Śruba Archimedesa (2016), To bruk (2018), Wiązania wodorowe. Wiersze wybrane z lat 2008-2020 (2021), O włos (2022), Goliat zwycięzca (2023), Małpa apokalipsa (2024), Biuro straceń (2025), Radio Bla Bla (2025).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved