Skip to content

KATARZYNA KUCA

Poza czas

krawędzie twojego dotyku
zmieniają włókna
w całym ciele

oni po tobie
przed tobą
trzech jeźdźców apokalipsy

ta jedna godzina wystarczyła ci
by poznać moją mapę
pozamykać do mnie drogi

potem każdy kolejny
nawigacja
o nie tym głosie

słowa odbijają się
od membrany z twojej
skóry
zrzuconej miesiące temu

kilka obcych postaci
zbiera twoje cząsteczki
rezonujące powidoki

i cóż
przystanę tu na chwilę
gdzie bezpiecznie
nauczę kogoś innego
udawać twoją obecność

 

Czas niedokonany

żebraczka szepcze
odrzucone połączenie
to też forma dotyku

zbiera włos z poduszki
owija i nosi
jak pierścień obietnicy

prosi o tortury
kilka wiadomości
ze słowem kochanie

jedno nagie zdjęcie

ona jeszcze swoje oczy wydobywa
z dnia najpiękniejszego

i opętana ciszą
krzyczy
to nie jest o mnie

 

Kilka miesięcy bezpłodności

w tych powtarzalnych rytuałach
przejaskrawienia

mokre oczy już są
mi przypisane
podobno dziedziczne

cóż może mi się stać
w jego wielkim samochodzie
bez drzwi

i tak już jestem nie twoja

kim on może być
15 lat starszy
15 minut spóźniony

czym jest ta godzina
skurczonej sukienki
wypranej z zapachu nasienia

nie przyglądają mi się
twoje pierwsze dłonie

odezwij się
odezwij
gdy któraś z kolei
obudzi cię pomiędzy
rozciągniętymi jak ramiączka dobami

kurz naszego niewidzenia
pływanie w kałuży
muskanie stopami o dno
wypełnianie przestrzeni
do granic jej nikłości
pożądanie

 

Supeł

jeżeli nie spłonę
to kawałki siebie zostawię
w koszyku
będziesz mógł je obejrzeć
nie wybrać

zastanowię się wtedy
czy jeżeli mnie nie dotykasz
to czy jestem kobietą

założę na siebie
wszystko to co zostawiłeś
gdy pośpiesznie próbowałeś
mnie nie pokochać

a w marzeniach
zmienię się w rzeźbę
która w objęciach twoich
ma jedno przypisane znaczenie

 

Przytulnie

twoja skóra przezroczysta
kalka dotyków
przyjmowanych grzeczności

flirt z posągami
utkane w pajęczyny
próby oddechu

szukam rady twojej
szeptu bazyliszka
w uchu małej
dziewczynki

nie wierzyłam zanim
nie zmatowiałam
w tej relacji bez granic
wypalaniu w sobie
dziur

pusta połowa
pomarszczonego orzecha
szelest wszystkiego czego
nie znosimy

nasze bezwonne wymioty
codziennie wypływają
tworząc horyzonty

jaka odwaga pozwala
by się oderwać
nie zszywać z powrotem

widok twojego zimnego ciała
wplata się w skórę
i dźwigam go
jak stary znoszony płaszcz
którego nie mogę wyrzucić

Katarzyna Kuca — absolwentka ASP i SAN w Łodzi oraz UŁ w Warszawie. Pochodzi ze Skarżyska-Kamiennej. Mieszka i tworzy w Warszawie. Autorka zbioru wierszy Nie można żyć bez tytułu (2018).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści