PAWEŁ NOWAKOWSKI
WPW3
Wszyscy przeciwko wszystkim. W lesie, na tarasie, na dansingu, w Danzig.
Brytfański pięściarz, Gedeon McCartney, po słynnym pojedynku ze spinaczami biurowymi firmy „Spiancze Biurowe i Córki Ltd. Coryntian Export-Import”, w porcie na przylądku Leeuwin, skąd startują na wszelakie pepiniery pakiety wybitnych formularzy biurowych firmy „Formularze Biurowe i Konkubiny Ltd. Aargos Życie i Śmierć”, bo akurat ring na przylądku Kapp Weyprecht zainkasował zakaz użytkowania n-wymiarowej przestrzeni, gdzie n równa się pi, wydany przez tamtejszy nadzór budowlany, ze względu na zatkanie się nawiewnych kanałów wentylacyjnych przy czerpni powietrza wskazującej na wyczerpanie zawodowe [jakby to powiedział inżynier Alois Alzheimer], na zupełnie innych zawodach boksytów, w wadzie magazynowej, załamał się i postanowił, że już nigdy, ale to nigdy nie skonsumuje przed starciem jajek [firmy „Jaja i Jajkazy Ltd. Mykeny Autosomalne i Dominantujące”] na twardo z majonezem, bo to za ciężkie na lekkie kiszczele i zbyt hipnotyzujące bark, odkształcający się asymetrycznie na siedem stron świata. Nie wiedział, jak się zemścić, więc wynajął elitarnych prawników z firmy „Elitarni Prawnicy Nie Dla Pospólstwa Ltd. Zamach i Rozmach”, płacąc kasetonowymi białymi krukami w postaci bootlegów kolegów od piąchy i koślawych nadruków, poszedł jak na sznurku do snopościągaczki, od Cheetaway do Syracuse, nabierając doświadczenia w szalbierstwie i innych picach na wódę i wodę z bombami syjamskimi. Dintojra miała być spektakularna i ostateczna, jak mitologiczne abstrakcyjne systemy filozoficzne, jak trójdzielna nicość, jak problemy ze statystyką Heisenberga przy badaniach ferromagnetyzmu, jak dzielenie włosa pomiędzy nieszwungujących spadkobierców, jak scholastyka Gerarda Harrisona, syna Scholastyki i Choleryka III Dietetyka, jak suma wszystkich różnic w jednym megalitycznym pakiecie wybitnych miechów firmy „Wybitne Miechy Ltd. Wedle Kaprysu”. Ale się nie udało. Tragedia Gedeona nie miała końca, dlatego żyje on nadal gdzieś pośród nas i rozsyła wokół, gdziekolwiek zezować, ciemną energię.
Jan Szkot Eugenika, tymczasem w hacjendzie za lasem, koncypował pseudopleonazmy na pisemne zamówienia Bernarda z Positano i Knota Wielkiego zwanego też Niezbytwielkim, a czasami wręcz Kurpupką z Flåm. Jan dwoił się i czworzył, ciął słowa na glinianych zydelkach dla rakarzy, na gumowych kwintesencjach dla tragarzy, czy na sprężonych zerotrójkowych prefabrykatach cyfrowych dla pisarzy i pisarzyn, rodziców piłkarzy i pałkarzy. Chwilami zamyśleń, po modelowaniu w chmurze reprobacji w Kapadocji, korzystał z podręcznika dla mdłych emanacji terroru i złudnej wolności, młócąc Ślepego Wojtka obcinkami paznokci z palic u nóg [konkretyzacyja opowieściowa zadarzy się przy innym szczęśliwym zrządzeniu losu, np. podczas imienin Jana Kochalskiego z Lampalasku] i zwijając ryby w trąbika, na zatracenie w occie jabłczastym z dodatkiem gruszki i gałki muszkatołowej ocznej, ze ślimaków usznych ususzonych w suszarce firmy „Suszarki i Podsłuchy Ltd. W Restrukturyzacji”, podczas styp na dnie oceanarium istot rzeczy i myśli, kładł stopy na dłonie i polaryzował materię. Bernard i Knot byli niezadowoleni: Książka papierowa, Księżyc ziemniaczany, Myszka puszczalska, Muszka komarnicka, Puszka panoramiczna, Zeszyt zszyty złotymi spółzgłoskami, Kabel spod twierdzy Babel, Krzesło na kółkach, Kółka na trylinkach, Trylinki na linkach, Liny ze skóry Lindy, Kwarcowe trójkorundy itd. Co to, ciućma, jest? Wyrok zapadł w pierwszej instancyji, jednocześnie w drugiej, a kasacja w Nowym Sączu Najwyższem przewidziała kasację Jana przez odcięcie go od jego małżowiny Janiny Walijskiej Euzebiuszowej, poprzez stagnację uniesień, wzniesień, gór i górnolotności filozoficznowszelakiej, a następnie złożenie ich oddzielnie w jednym enneahedronie plamistym, przykuwającym uwagę, ale nienachalnie, tylko jako zwykła ciekawostka dnia, gdzieś przy końcu widełoraptularza, tuż przed pogodą i incydentami spoconymi. Jan się nie zgodził i wszystko szlag trafił, układ warszawiecki wpadł do czerniawej jamy, a otangutan narobił w czapkę uszatkę, zakupioną w Achetaton, podczas dorocznego kiermaszu imienia poświęconego daktyla z krokodyla, na palestyńskim straganie wzorowanym na perfumentacji Koko Kanału sułtańskiego w cieśninie Orozum, w Szwecjalii.
Wojny są fajne, ale nie wszyscy umierają i to jest nasza wespółczłowiecza bolączka. Poczekajmy jednak na wybory w pustej przestrzeni, gdy wiele hałasu zmiecie cisza, aż próżnia zapełni się ziarnami nieposiadającymi spinu ani nawet spinaczy [firmy „Spinacze i Sciszkacze Ltd. Sodomian Głodomin”].
Tak było, jest i będzie. W głowie Lesława, w tartaku, na singlu kapeli podwórkowej Eyehategod, w Gyddanyzc.
Paweł Nowakowski — postać zaprojektowana przez Tertuliana z Oboruf, najstarszy o niej/nim zapis z 987 roku umoszczono w Żywocie św. Wojciecha z Koźlarnicy Dolnej nad Xingu.
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved