Skip to content

MACIEJ KOWALSKI

wycinki dziennika. 7 [Białystok 2025, cd.]

 

16 września

Budzę się chwilkę później niż wczoraj, ok. 7.24, sam, niedługo przed alarmem. Dzisiaj na śniadaniu znacznie więcej ludzi, różnych. Powtarzam cykl z wczoraj. Generalnie nie mam dużego wyboru. Menu jest usztywnione. Tylko wrap nowy. Przeglądam internet. Czytam trochę Krytykę Polityczną oraz info na jakimś portalu, że tym razem w Białymstoku nie zawyją syreny z okazji rocznicy 17 września (to prawdopodobnie dlatego wczoraj tak dużo było wojskowych). Zapewne chodzi o aktualne napięcie i wzmożenie aury zagrożenia wojennego. Jeszcze kawka. Tym razem plaster makowca. Najedzony.

Po śniadaniu leżę na łóżku. Zamykam na parę chwil oczy, bo mnie trochę pieką. Odpoczywam i wsłuchuję się tylko w ruch aut (stłumiony z powodu okien, sprawia on jednak, że nie mogę wyciszyć się do końca). Zgodnie z przewidywaniami pada, więc nie ma co się spieszyć. Włączam nowy Risercz. Temat główny: zabójstwo Charliego Kirka i degrengolada Lewicy, która cieszy się z tego, że człowiek został zabity z zimną krwią. Biorę kąpiel, ale ponieważ przez ściankę nie słyszę rozmowy, to zmieniam na muzykę. Jeszcze jedna owocowa herbatka. Wychodzę chwila po 13.

Rozpogodziło się. Już dzisiaj nie spadła ani jedna kropla deszczu. Idę najpierw Aleją 1000-lecia. W kierunku Białostoczka. Dochodzę do Białej, gdzie obserwuję leniwie kołyszące się na wodzie kaczki. Sanktuarium Miłosierdzia. Napis przy ołtarzu papieskim „Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście”, który razem z wizerunkiem Matki stanowi koronę rozłożystego drzewa. Zastygła w podróży kosmicznej ku niebu wieża. Iglaki i kwiaty w donicach. Robię zdjęcie. Jakiś nastolatek zasiada na przykościelnej ławeczce i zapala papierosa. Potem w drogę! Radzymińską. Murale na elewacjach wieżowców. Pierwszy przedstawia ks. Michała Sopoćkę. Zatrzymuję się chwilę dłużej, kawałek dalej, przy malowidle Chłopiec i tkanina, które jest wyjątkowo piękne, ogromne. Dopiero później doczytałem, że największe w Polsce, jeśli chodzi o inspirację kulturą ludową. Kilkulatek (chyba wracający ze szkoły, z plecakiem) mówi mi z tyłu „dzień dobry”. Odpowiadam mu z uśmiechem. Nieopodal jest szkoła podstawowa.

Dochodzę do Poleskiej (szedłem tędy przedwczoraj wieczorem), a potem idę Bohaterów Getta. Piłsudskiego — mural Dziewczynka z konewką (na ściance Synagogi Cytronów, w tym miejscu trochę lawiruję, szukając muzeum; plus wrażenie, jakby to dziecko podlewało drzewo wciśnięte między auta) — Galeria Śledzińskich. Piłsudskim dochodzę do Sienkiewicza. Znajoma lokalizacja. Skręcam do skweru Zamenhofa (doczekał się skromnego popiersia, zasilając tym samym szeregi innych wielkich, jak Cyceron, Chopin czy Fryderyk II, u stóp łagodnych kolorów i przystrzyżonych z geometryczną precyzją kwiatów, na wzór angielski; następnie mapka zapoznawcza), potem Lipową w stronę Cerkwi św. Mikołaja i pomnika podróży. W Częstochowską. Patrzę na ptaszysko z baśni.

Na koniec tego etapu spaceru dochodzę do miejsca urodzin Zamenhofa. Uderzony planszą. Miejsce, którego nie ma. Tak dosadne przypomnienie absurdalności upływu czasu (i jego flup wszelakich). Drewniana chateczka. Niepasująca do tej okolicy. Niemożliwa do wyobrażenia, a co dopiero realnej egzystencji w ramach dyscypliny: architektura. Zamiast tej śmiesznostki blok z kolejnym, subtelnym, bo na pierwszy rzut oka prawdziwym, muralem. Na samej górze rodzina wielopokoleniowa z balonami, w dole młodzieńcy na modłę przedwojenną i w centrum — samotny Zamenhof z niepokojącymi rysami twarzy. Być może w tym wieku wszyscy tak wyglądają. Być może się dowiem.

Idę do Galerii Jurowiecka, załatwić się. Obiad jem w Hokus Pokus. 36,89 zł. Godz. 15.29. Potem w Yogoland mały sok grejpfrutowy, wyciskany. 18,90 zł. Godz. 15.58. Na chwil kilka znów w empiku.

Druga część spaceru to Bojary (ze swojego skrzyżowania skręcam tym razem w lewo i długo idę główną arterią, rozglądając się ciekawie, wchłaniając każdy skrawek ziemi, nazwy i tabliczki z patronami). Obchodzę według zalecanej mapy tę historyczną część miasta z przedwojenną zabudową. Złota — Słonimska. Trafiając w ulicę Wiktorii, myślę o W.G. Szczególne wrażenie robi na mnie ul. Koszykowa, która w zasadzie w całości jest zabytkiem. Potem św. Wojciecha — Warszawska — Elektryczna. Przytłacza mnie zawieszony na budynku transparent: „Nie licz na nic” (właściwie recenzujący całą moją eskapadę na Podlasie). Kończę na starej elektrowni. Zachodzę do Alfy w poszukiwaniu toalety i punktu prasowego, którego tu nie ma! Ale jest empik. Kupuję tam ostatni (dosłownie, ostatni egzemplarz) numer „Do Rzeczy”. Na dworze już ciemno. Wracam Akademicką i Sienkiewicza. W sklepie z pamiątkami, tym razem kupuję dwie pocztówki. Pomnik Feliksa Filipowicza. Austeria.

Resztę wieczoru spędzam w lokalnej kawiarni White Bear Coffee na Sienkiewicza. Kupuję zieloną herbatę oraz migdałowe ciasto. Czytam kupioną gazetę. Na okładce Nawrocki. Artykuły: wstępniak Lisickiego, wspomnienie D’Alemy, polityczny bunt zetek w Nepalu, atak dronowy na Polskę, problemy Konfederacji I i PiS z własnymi elektoratami, rozmowa z Kowalskim, manipulacje uchodźczym kryzysem. Wystrój ciekawy. Przede mną wygalantowane pandy na ściance. Siedzę przy oknie i spoglądam na wieczorną ulicę. Po 21. wracam do domu. W TV Jackie Brown, na jedynce.

 

17 września

Dzisiaj (lub wczoraj, precyzyjnie nie pamiętam) szczątki snu, w którym idę w stronę jakiegoś przyjęcia na piętrze, w zabytkowej sali. Obok mnie idzie K., a na miejscu widzę też S., przy półmiskach. Najpierw budzę się po 5., potem ok. 6.47. Śniadanie obfite. Jajecznica, talerz wędlin. Porcja warzyw. Do kawy tym razem racuchy (5 sztuk) i znów makowiec. Wychodzę po 12.

Dzisiaj spacer nieco krótszy, ok 5 h. Idę pieszo w stronę i… Lokalizacja w Starosielcach, niemalże na granicy miasta. Bardzo daleko. Najpierw jednak kupuję bilety w przejściu podziemnym Sienkiewicza — Piłsudskiego, u młodej dziewczyny. Lokal 5, na rogu. Wyjaśnia mi przy okazji, czym jest w Białymstoku strefa 2. Trochę spaceruję po Rynku Kościuszki i przy Ratuszu. Odnajduję z drugiej strony pocztę. Kupuję tam znaczki na dwie pocztówki. Obok, po sąsiedzku, zachodzę do antykwariatu, w którym nic ciekawego nie dostrzegam.

Trasa: Legionowa — Prezydenta Kaczorowskiego (mocno wieje, w obawie przez przewianiem siedzę chwilę w Okruszku i piję herbatę bezową; pani ma naprawdę szeroki wachlarz herbat w szafce, które wyjmuje jak ze skarbczyka, sama zdziwiona, że tak duży wybór; zdjęcie kościoła tonącego w lazurze) — Kopernika — Bema (na rogu zasiadam po raz kolejny, w Maku, na małą kawę i toaletę, a w zasadzie odwrotnie) — tunel gen. Nila — Hetmańska — Zielone Wzgórza — Klepacka — Spokojna. Wypasiony lokal z ciekawą bramą. Cały mokry. Wracam na pętlę przy Klepackiej. Jadę czwórką i wysiadam na św. Rocha.

Tablica pamiątkowa poświęcona Jakubowi Szapirze. Idę Lipową do księgarni, ale ostatecznie nic nie kupuję. Pani zamyka o 17. Kwadrans później jestem już znowu na Rynku K. Zachodzę do Gospody Podlaskiej (po chwili wahania). Postanawiam jednak zjeść obiadokolację teraz. Biorę kartacze na chrupko z sosem grzybowym i ogórkami. Do tego herbata rozgrzewająca. Na koniec też lampka białego wina. 2 razy w toalecie. Potem jeszcze do punktu z pamiątkami w Austerii. Kupuję dwa breloczki (jeden dla p. A.) oraz Ducha Puszczy mocy 32%. Nie mogę pić takich rzeczy. Zanoszę to wszystko do domu. Naklejam na pocztówki znaczki, aby było wszystko gotowe.

Przed 20. wracam na Sienkiewicza do White Bear Coffee, gdzie zamierzam kontynuować lekturę gazety oraz napisać coś dla rodziców, na dwóch pocztówkach. Dzisiaj za ladą młody mężczyzna, dość postawny, barczysty. Biorę u niego świeżo wyciskany sok grejpfrutowy oraz wegańskie ciasto gruszkowe. Siedzę do końca. Chwila po 21. jestem już przy poczcie i wrzucam do skrzynki skończone pocztówki. Zdjęcie grafiku linii 22 (kurs: Juchnowiec Kościelny [może kiedyś tam pojadę] — Centrum Przydworcowe). Wracam ostatecznie do domu. Spakuję się rano. Idę spać ok. godz. 00.17.

Maciej Kowalski (ur. w 1989 r. w Szczecinie) – doktor nauk humanistycznych, dziennikarz, historyk, nauczyciel. Studiował filologię polską na Uniwersytecie Szczecińskim. Był związany z Muzeum Narodowym oraz LO im. Sybiraków w SSF. Autor kilkudziesięciu tekstów: artykułów popularnonaukowych, esejów, omówień i opowiadań. Współredaktor i sekretarz serii monograficznej Film. Historia i konteksty. Publikował m.in. w „Polish Biographical Studies” oraz „Szczecińskich Studiach Archiwalno-Historycznych”.

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści