MARCIN BAŁCZEWSKI
Klapki
Ostatnie tygodnie przeplatał deszcz i upały. Kasia tradycyjnie w sobotnie popołudnie udała się na basen. Jeszcze nie było tłoczno, chociaż na klasycznych torach nigdy prawie nie widuje się w weekendy pływaków. Ludzie raczej wolą niecki rodzinne albo jacuzzi, ewentualnie sauny. Tak rozmyślała Kasia i niewiele się myliła. Nigdy na dwudziestopięciometrówkach nie było tłoczno, a ona spokojnie mogła przez półtorej godziny pływać w tę i z powrotem. Za każdym razem.
Dopiero przebierając się w szatni, zauważyła, że ma na nogach nie swoje klapki. Na pierwszy rzut oka wydawały się podobne — owoce ananasów na zielonym tle, jednak te ananasy były bardziej żółte od tych, które nosiła, a zielone tło mniej zielone niż zazwyczaj. W dodatku klapki te były o numer za małe.
Kasia wróciła na basen, nie myśląc o tym, ze czas jej się wkrótce skończy i będzie musiała zapłacić za dodatkowe minuty, które straci, szukając swojego obuwia. Niestety kilkuminutowe poszukiwania, rozmowy z ratownikami i przypadkowymi pływakami nic kompletnie nie dały. Kasia wróciła do domu z nie swoimi klapkami schowanymi wśród przemoczonego stroju kąpielowego i ręcznika w torbie marki Nike.
Próbowała chodzić na basen regularnie, jednak, jak to zazwyczaj bywa, nie udawało się jej pojawiać się tam częściej niż raz w miesiącu. Na szczęście Multisport z pracy pozwalał jej na półtorej godziny darmowego pływania, jednak czuła, że i tak coś traci, gdy się nie pojawi na basenie.
Wróciła po kilku dniach. Nadal nie było tłoczno, chociaż tym razem wydawało jej się, że jest więcej starszych osób niż zazwyczaj. Może trafiłam na taką godzinę, pomyślała. Bardziej zdziwiło ją to, że zobaczyła swoje klapki w innym miejscu, niż je zostawiła. Wyszła z wody, wzięła je do ręki i zaniosła na swoje miejsce. Wróciła do pływania. Po pewnym czasie znów ktoś przeniósł klapki w inne miejsce i znów musiała je wziąć i odłożyć tam, gdzie powinny być. Po trzecim razie zdenerwowana wyszła z wody i poszła pod prysznic. Z klapkami.
Przez dłuższy czas Kasia o nich nie pamiętała. Nie miała czasu wybrać się na basen, a klapki spokojnie czekały w ciasnym pojemniku na obuwie. Po kilku tygodniach postanowiła jednak z nich skorzystać, jadąc na inny basen. Nieco dalej i nieco mniej uczęszczany, odkryty, ale pogoda sprzyjała pływaniu na świeżym powietrzu.
Basen wydawał się nieco krótszy. I faktycznie, jak się później dowiedziała, tor miał długość niespełna dwudziestu metrów.
— W dawnych czasach tak budowali — powiedział jej ratownik, który pracował w tym miejscu już ponad czterdzieści lat. — Jeden tor ma dwadzieścia metrów, inny osiemnaście.
Po niezwykle interesującej rozmowie na temat budowy basenu Kasia postanowiła wrócić do domu. Wzięła prysznic, przebrała się i pojechała. W mieszkaniu rozwiesiła przemoczony kostium kąpielowy i ręcznik. Wzięła do ręki klapki i nie wiedziała, czy się uśmiechnąć, czy wręcz odwrotnie. To znów nie były jej klapki. Zamiast ananasowego nadruku zobaczyła na nich rzeszę kawałków arbuzów. Co do koloru podeszwy, wciąż był zielony, jednak odcień był nieco inny. Zastanawiała się, czy to ona się pomyliła i w pędzie wzięła nie swoje klapki, czy też znów ktoś przez pomyłkę podmienił jej obuwie.
Kasia zaczęła rozumieć, że to nie przypadek, kiedy z następnego wyjścia na basen wróciła z kolejnymi klapkami — tym razem znów były na nich ananasy i nawet mogłaby przysiąc, że jest to jej pierwsze, oryginalne, obuwie, to jednak było o dwa numery za duże. Dziewczyna zastanawiała się, czy taki zbieg okoliczności — tyle przypadkowych zmian klapek na basenach — to coś więcej. A może za wszystkim kryje się jakaś większa filozofia — może zmiana klapek wiązać się miała z jej zmianą życia? Tylko nic w jej życiu w trakcie tej czasami zabawnej wymiany się nie wydarzyło.
Wzięła kartkę i zaczęła spisywać daty zmian klapek, od pierwszej, do ostatniej, próbowała przypomnieć sobie, czy zdarzyło się w tym czasie coś niespodziewanego, poza tajemniczym podmienianiem obuwia.
Kolejne wyjścia na basen nic nie zmieniły. Nikt nie podmienił klapek, także przypadkowo nie zgubiły się. Wszystko było tak, jak dawniej.
Kasia poczuła, że coś utraciła. Że zamiana klapek była fajna, dawała poczucie pewnego bycia ponad, że ktoś, coś, sterowało jej życiem, a raczej klapkami. A teraz nic. Zmusiła się, aby w sklepie kupić nowe — pomarańczowe z napisem Happy Sun. Gdy następnym razem na basenie nie zdarzyło się nic, Kasia zdenerwowana wzięła przypadkowe klapki i zabrała je do domu.
Postanowiła, że to nie klapki będą nią rządzić, a ona nimi. Chadzała na kolejne baseny, pod dachem, jak i zewnętrzne. Nawet pojawiała się przy brodzikach. Wszystko po to, aby znaleźć podobne do swoich klapki i wymienić je. Jednak nie tylko to — każdego kolejnego dnia robiła coś, co nieco zmieniało jej życie — a to umówiła się z jakimś chłopakiem, a to poszła na koncert, skoczyła z bungee. Kasia sądziła, że wyrobi w klapkach odruch Pawłowa, że jak rozpocznie ten ruch, to w pewnym momencie samoistnie coś się wydarzy. Prosta zasada — klapki i coś — coś się musiało wydarzyć.
Klapki mogła wymieniać również w spa, w saunie, nawet w sklepie. Wszystko to miało napędzać zmiany w jej życiu.
Marcin Bałczewski (ur. w 1981 r. w Łodzi) — pisarz z nurtu postmodernizmu, twórca scenariuszy komiksowych. Od roku 2010 pracuje w Domu Literatury, od wielu lat kierownik działu programowego tej instytucji, w roku 2016 p.o. dyrektor instytucji, od lat dyrektor organizacyjny Festiwalu Puls Literatury. Nominowany do Nagrody Fundacji Kultury „Promocja najnowszej literatury polskiej” (2007. 2008), nagrody Punkt dla Łodzi (2010, 2011) oraz trzykrotnie nominowany do Nagrody Golden Chicken Comickbooks Awards. Publikował w większości polskich pism literackich, m.in. w: „Czasie Kultury”, „Kresach”, „Lampie i Iskrze Bożej”, „Pograniczach”, „Twórczości” i „Ricie Baum”. Autor sztuk teatralnych: VHS [wyróżnienie w konkursie „Komediopisanie”] oraz Szachy [nominacja do Nagrody dramaturgicznej im. Tadeusza Różewicza, 2024], książek prozatorskich: W poszukiwaniu straconego miejsca (2002), Malone (2010), Eva Morales de Nacho Lima (2013), Fugazi (2019), Wzór (2022) oraz albumów komiksowych Aquaworld (2021), Komiksologos Pandemia (2021), Sowiet Zombi. Wesołego Stanu Zombi i Szczęśliwego 1982 (2021), Sowiet Zombi. Integral (2023), Szczyl 1. Wschodnia wieża (2022), Przygody Stacha i Janka. Skarb Amazonki (2022), Marsz (2023), Przygody Stacha i Janka. Krwawy lotos (2023), Poster 1 (2024), Imperium Bahra w Landsbergu i Silwana w Gorzowie (2024), Szczyl 2. Morze Północy (2024), Cięty #0 (2024), Boska cząstka korposzczura Winona Tesli (2024), Midguard. Cudowni (2024), Poster 2 (2025), Pierwsze dziesięć (2025).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved