TADEUSZ ZAWADOWSKI
Dwa brzegi
pragnę przekroczyć rzekę jednak nie potrafię
zbudować mostu spinającego jej oba brzegi. a może jest
już za późno aby cokolwiek łączyć skoro wszystko dawno
podzielone. ludzie zwierzęta i rzeczy na nasze wasze
i niczyje. wpatruję się w wodę i ciągle nie umiem
rozróżnić która fala z którego dopływu
zmieszały się w jedno. zanurzam dłonie i zaczynam
rozumieć że rzeka nie rozdziela brzegów ale jest
mostem który je łączy…
Domek z kart
budowałem swój świat z jasnych kart. zniszczone
czarne i szare wyrzucałem poza plac budowy. ustawiałem
pionowe ściany na fundamentach dawnej zagłady i nienawiści
wierząc że zło nie może się odrodzić powrócić. przecież
minęło bezpowrotnie. nie wiedziałem że była
to tylko gra. spod ziemi wyszli skarlali starcy. nieśli
swoje karty z twarzami błaznów i demonów aby
na nie zamienić moje. karta za kartę. czarne
za białe.
Dom z mgły
gdybym umiał zbudować dom dla ptaków pewnie bym
w nim zamieszkał. to niby takie proste. kilka deseczek gwoździ
i jest dom. żadnych telewizorów i gazet z wiadomościami
o kolejnych trzęsieniach świata. żadnych spikerów
mówiących co i dlaczego mam robić.
gdybym umiał zbudować dom dla ptaków zawiesiłbym go
w moim ogrodzie na gałęzi nieistniejącego już orzecha
i stałbym się jak on poza zasięgiem ludzkiego wzroku. odporny
na uderzenia jak mgła co się ścieli nad ranem. wierzyłbym
w niebo tak bliskie że na wyciągnięcie ramion.
gdybym był ptakiem zbudowałbym dom z mgły
Armie ołowianych żołnierzyków
po obu stronach ulicy zgromadziły się armie. mundury
schowane w plecakach lub w podręcznych torbach. sztandary
gotowe do wciągnięcia na maszt. obie pewne zwycięstwa.
ćwiczą krok defiladowy. czekają na właściwy moment
który nie wiadomo kiedy nadejdzie. ludzie przechodzą
pomiędzy nimi robią zakupy w sklepach na wypadek wojny
i na wszelki wypadek. pozostali w domach zasłaniają okna
wyłączają telewizory i radia. przestają ze sobą rozmawiać
lub robią to szyfrem. dzieci nie chcą już bawić się ołowianymi
żołnierzykami. wolą gry komputerowe w których same
ustalają zasady.
powoli pustoszeją ulice. żołnierze rozchodzą się do domów.
Krajobraz przed bitwą a może wojną
siedzę przy biurku i piję kolejną kawę. spoglądam na czystą
kartkę na której za chwilę może przysiądzie zbłąkany
wiersz. nie myślę o nadchodzącej wojnie ani
o planowanej bitwie. zapasy nieprzygotowane schrony
niezabezpieczone mundur czeka na wyprasowanie. siedzę
przy kawie jakby nigdy nic a wokół biegają komunikaty
spłoszone lub groźne na przemian. radio wyłączone — nie słucham
w telewizji ślinią się politycy — nie oglądam. jakiś wojskowy
przebiegł przez pokój wypił dwie setki i pobiegł dalej na kolejne
stanowisko. a tu wódka się kończy zapasy niezrobione
i te ciągłe komunikaty…
Tadeusz Zawadowski (ur. w 1956 r.) — poeta, redaktor, krytyk literacki. Mieszka w Zduńskiej Woli, gdzie współtworzył Klub Literacki „Topola” i KTP „Bez Aureoli”. Tłumaczony m.in. na: angielski, bośniacki, chorwacki, grecki, macedoński, łotewski, rosyjski, serbski, słoweński i włoski. Ostatnio wydał tomy poetyckie: raport z czasów zarazy (2021), ptaki spadające w niebo (2023) i senne mosty (2025).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved