ANDRZEJ BALLO
O puencie
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć kolejnych wydarzeń. Nawet niuans może całkowicie odmienić ich bieg — coś jak efekt motyla. Czasami usilnie staramy się znaleźć rozwiązanie jakiegoś problemu i tak nas on dręczy, że rozwiązanie chcemy mieć natychmiast lub w najbliższym czasie. Problem nigdy nie dotyczy nas samych, związani jesteśmy przecież wieloma nitkami z innymi, ze światem, a właściwie z różnymi światami. Nie jesteśmy w stanie rozważyć wszelkich możliwych kombinacji zdarzeń. Bardzo często problemy rozwiązują się same, odłożone na później, i to w sposób, który budzi nasze zdziwienie. Może czasami warto zmienić układ odniesienia? Może niepotrzebnie bywa nim czas. Kto wie? Może czas zmienić algorytmy i aksjomaty? Skoro te, które stosujemy, budzą frustrację, depresje i życie w pośpiechu. Nasza kultura ma zaledwie kilka tysięcy lat. Za następnych kilka tysięcy może się wszystko zmienić, może nikt nie będzie już pamiętał, czym było chrześcijaństwo lub teoria względności. Wszystko jest możliwe. Biorąc pod uwagę wiek naszego świata, człowiek na nim jest czymś marginalnym. Ze szczytu Pałacu Kultury wygląda jak pchła. Pchła, która swoim umysłem może ogarnąć Wszechświat.
Jak podsumować ten dzień? Zresztą po co? Dlaczego wszyscy domagają się puenty? Czytelnicy, aktorzy, reżyserzy, zwykli ludzie, niezwykli ludzie? Boją się, że jak jej nie będzie, to świat będzie nieuporządkowany albo się go nie sprzeda, albo się nie kupi? Świat i tak jest nieuporządkowany. Puenta jest podpowiedzią lub rozwiązaniem. Życie to niestety nie matematyka, a szkoda, bo wszystko byłoby prostsze. Bez puenty ciężko człowiekowi strawić rzeczywistość lub choćby jej fragment. Puenta musi robić wrażenie, choć większym wrażeniem byłby zapewne jej brak. Puenta jest intelektualną pigułką, aby zrozumieć i pójść dalej, do następnej puenty. Człowiek A wyskakuje przez okno. Co robi literatura? Zastanawia się, czy to okno z drewna, czy z PCV, co zawierała dieta tego jegomościa, kto go zawiódł? Kto porzucił? Czy jest samobójcą? Dlaczego akurat teraz?
Człowiek A skacze więc… No i co? No i nic, bo skoro jest iluzją, może również dobrze spaść nie na chodnik, a na klucz żurawi (co może być świetną alegorią). Okno może wyskoczyć za nim (co jest jeszcze świetniejszą metaforą). A może człowiek A wyskoczył, bo chciał się pobawić z przyciąganiem ziemskim albo sprawdzić szczelność nowego prześcieradła?
Gaszę komputer, lampkę i po ciemku pójdę do łazienki, pod prysznic, zmyć z siebie puentę.
Andrzej Ballo (ur. w 1964 r.) — poeta, prozaik, dramaturg, scenarzysta i autor tekstów piosenek. Mieszka od urodzenia w Lidzbarku Warmińskim. Wiersze, opowiadania i felietony publikował m.in. w: „eleWatorze”, „LaRiviście”, „Last and Found”, „Migotaniach-Przejaśnieniach”, „Pograniczach”. Jako gitarzysta akompaniuje Annie Jurksztowicz, dla której napisał słowa piosenek wydanych na płycie Poza czasem. Muzyka duszy (2014). Wiersze Andrzeja Ballo śpiewa też Monika Lidke na płycie Gdyby każdy z nas (2017). Jego dramat Wszystko przez Judasza (2015) został wyreżyserowany przez Stefana Friedmana i Piotra Szwedesa. Wydał tomy wierszy: Anonse i przepowiednie (2011), Wiersze algebraiczne (2011), Wiersze napisane (2011), Niebawem (2012), Wierszem (2012), Lubię to! (2013), Zapewne (2014), Zaiste (2014), Wiersze kolejne (2015), Ballo Amoroso. Wiersze z miłości (2015), Komukolwiek (2015), Owszem (2016), Poniekąd (2016), Onegdaj (2018), Tempus fugit (2020), Albowiem 2021), Bodajże (2021), Niczyje (2023) oraz powieści: Dowód ontologiczny (2017), Made in Roland (2020).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved