Skip to content

EUGENIUSZ TKACZYSZYN-DYCKI

Większe i mniejsze żywoty polskie. 29

 

KAZŁUBSKI TADEUSZ (ur. w 1925 roku). Powinienem zadbać o poezję Czesława Rodziewicza (1922-2013), zwłaszcza że niektóre jego tomy doczekały się dwóch i trzech wydań. Na przykład „Z potrzeby serca”. Albo „Barwy miłości”.

Nie zapominam o zesłańcach Kazłubskich, choćby o Tadeuszu Kazłubskim, urodzonym 10 czerwca 1925 roku we wsi Heziczka, woj. tarnopolskie. Posiadam o Kazłubskich jedną zapiskę („m. Jenisiejsk, Krasnojarskij Kraj”), z jednej zapiski sprawny poeta może wysnuć początek tekstu.

Sybirak Kazłubski i łagiernik Załupski. Sybiraczka Jóźwiakowska i sybiraczka Szwerkowska. Będę do nich wracał, a po lekturze wspomnień łagiernika Kazimierza Kozłowicza („Riazań Górny i Dolny”) zaproponuję kilka notatek, wciąż przecież uskuteczniam dyrdymałki.

Zapewniam, że Kozłowicz jest nie do pominięcia, podobnie jak sybiraczka Barbara Rewieńska-Kościuk. Zrezygnujmy raczej z ETD, z jego wodolejstwa, przepraszam Dyciu, ale w końcu musiałem to powiedzieć.

[27 VI 2026]

 

KOSIŃSKI ZBIGNIEW (1926-1991). „Oko w rosole (…) niewykorzystane zostało w literaturze”. Według poety Zbigniewa Kosińskiego. Ale zgódźmy się na fragment, który powie nam coś więcej: „Oko w rosole — o tłustym spojrzeniu w wiecznie zaropiałym owalu, niewykorzystane zostało w literaturze, być może z powodu krótkiego żywota. Nim znika w naszym gardle, poczyna się od poderżnięcia obojętnego przełyku”.

Dysponujemy garstką osiemnastu tekstów doktora Kazimierza Sobolewskiego („Wiersze napisane w obozie w Incie na dalekiej północy w latach 1945-1955”), wyobrażam sobie, że łagiernik Sobolewski potrafi nas zainteresować.

[2 VII 2022]

 

KULIK EUGENIUSZ. Pamiętam o sybirakach Kulikach, toteż zaskakuje mnie łagiernik o nazwisku Kulik, uciekinier z obozu w Jogle: „Wykorzystując nocną mgłę, kilku więźniów, między innymi mój znajomy Grzegorz Lipczyński, poza tym Zbigniew Czernicki, Eugeniusz Kulik i Stefan Końko, przecięło druty i uciekło. Niestety, po paru dniach NKWD przywiozło ich trochę poturbowanych z powrotem do obozu. Siedzieli potem w bunkrze o chlebie i wodzie i po odsiedzeniu kary wrócili do obozowej społeczności. Okazało się, że wszystkie osiedla ludzkie w promieniu 150 km są połączone siecią telefoniczną, a ludność ma obowiązek »zaopiekowania się« każdym obcym z równoczesnym zawiadomieniem odpowiednich władz” (Jogła, XII 1944-III 1945).

Prawdopodobnie nigdy nie przeczytam wierszy zesłańca Herakliusza Sebastiana Lubomirskiego (1926-1992), opublikowanych w tomie „Grzmiący szept” (Waszyngton 1988). O Lubomirskim pisała w swoich wspomnieniach Monika Żeromska, a także łagierniczka i poetka Zofia Stanek.

Prędzej uda mi się zapoznać z relacją sybiraczki Magdaleny Dubanowiczowej „Na mongolskich bezdrożach” (Londyn 1974), ale i tego nie mogę być pewien. Z powodu zdzierstwa naszych antykwariuszy.

[21 III 2025]

 

MANIECKA KRZYSZTOFA (1937-1942). „Kierscy i Siekierscy na zesłaniu”, „Wywózka Twardowskich i Wierszyłowskich”, „Zsyłka Apolonii Górskiej i jej dziewięciorga dzieci”, „Zsyłka Bronisławy Górskiej i jej pięciorga dzieci”. To tytuły, które notuję dla powstających wierszy, w poezji polskiej nie może zabraknąć sybiraków Ciepielewskich, Ciszewskich i Zagajewskich, Ulickich, Ustrzyckich i Użyckich.

Klarę Żur na przykład deportowano z Tarnopola z sześciorgiem własnych dzieci, a także z wnuczką Jadwigą („p. Klara zmarła w Majsku”). O Ciepielewskiej wiemy, że została wywieziona z pięciorgiem dzieci. Za tą wyliczanką (Kazimierę Krupską deportowano z siedmiorgiem dzieci) kryje się dramat wielu naszych zesłańców: nauczycielka Łucja Musiał „nie przyjęła obywatelstwa radzieckiego i przez dwa lata była w obozie w Karagandzie”.

Mam w zanadrzu jeszcze jeden tytuł („Sybiracy zmarli z głodu i wycieńczenia”), trzeba się zakrzątnąć wokół wierszy, o których od dawna rozmyślam.

[14 XI 2025]

 

MIKUCCY. Przybywa mi sybiraków Mikuckich, Kraszewskich i Strzyżewskich. Nie wiem, skąd NKWD deportowało rodzinę Norberta Kraszewskiego, ale dobrze pamiętam z dawnych lektur, że wśród dziewiętnastowiecznych zesłańców możemy spotkać panią Kraszewską, córkę pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego.

To za każdym razem robi na mnie wrażenie: Kraszewscy wywożeni na Syberię wczoraj i dziś, Rodziewiczowie wywożeni na Syberię wczoraj i dziś. W XIX i XX wieku. Nawet, jeśli są to inni Kraszewscy, z innego gniazda. I z innego domu pochodzący Rodziewiczowie (rodzice pisarki Marii Rodziewiczówny, a także Rodziewicz-Piurowa i Jerzy Rodziewicz), otóż za każdym razem robi na mnie wrażenie droga, którą mieli do pokonania nasi starzy i nowi sybiracy, starzy i nowi Kraszewscy.

[14 XII 2023]

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (ur. w 1962 r. w Wólce Krowickiej k. Lubaczowa) — poeta. Laureat Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny (1991), Nagrody Literackiej im. Barbary Sadowskiej (1994), Nagrody Niemiecko-Polskich Dni Literatury w Dreźnie (1998), Hubert Burda Preis (2007), Nagrody Literackiej Gdynia (2006, 2009), Nagrody Literackiej NIKE (2009), Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius (2012, 2020), Nagrody Miasta Münster (2021), Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego Orfeusz (2026). Wydał tomy wierszy: Nenia i inne wiersze (1990), Peregrynarz (1992), Młodzieniec o wzorowych obyczajach (1994), Liber mortuorum (1997), Kamień pełen pokarmu. Księga wierszy z lat 1987-1999 (1999, wyd. słoweńskie 2005), Przewodnik dla bezdomnych niezależnie od miejsca zamieszkania (2000, 2003), Daleko stąd zostawiłem swoje dawne i niedawne ciało (2003), Przyczynek do nauki o nieistnieniu (2003), Dzieje rodzin polskich (2005, wyd. austriackie 2012), Poezja jako miejsce na ziemi (2006), Piosenka o zależnościach i uzależnieniach (2008, 2009, 2018, wyd. czeskie 2018, wyd. litewskie 2020), Rzeczywiste i nierzeczywiste staje się jednym ciałem. 111 wierszy (2009, wyd. serbskie 2018), Oddam wiersze w dobre ręce (2010), Imię i znamię (2011), Podaj dalej (2012), 10 wierszy na wszelki wypadek (2012, w: Krzysztof Hoffmann Dubitatio. O poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego), Antologia (2013), Kochanka Norwida (2014, 2023), Tumor linguae (Wiedeń 2015), Jasnowidzenie (2015, w: Grzegorz Tomicki Po obu stronach lustra. O poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego), Nie dam ci siebie w żadnej postaci (2016), To ciało mogło być moje (2017), My się chyba znamy. 111 wierszy (2018), Dwie główne rzeki (2019), Gdyby ktoś o mnie pytał (2020), Ciało wiersza (2021), Przeszłość zagarnia swoje piękne dzieci (2025) oraz tom prozy Zaplecze (2002). Wybory wierszy ukazały się m.in. w języku angielskim, bułgarskim, czeskim, hiszpańskim, litewskim, niemieckim, portugalskim, serbskim, słoweńskim, ukraińskim i włoskim.

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści