RADOSŁAW DOMAZET
***
Syn śpi w drugim pokoju
Nie chrapie bardzo
Na pewno mniej niż ja
Ptaki krążą nad Kabatami
Nie znam się na gatunkach
Ale ładniejszych nie widziałem
Wiosna siedzi w fotelu
Z wielkich traw
Śmieje się uroczyście
Choć to zwykła środa
Na balkonie śledzę słońce
Przewijam wszystko
Co bolało
Nic już nie boli
Nic nie uwiera
Patrzę na telefon i wiem
Że zaraz będziesz w domu
Piję sakurę w kubku od żony
Jem delicje z talerzyka
Patrzę na szybę
Nie chcę nic zmienić
Kozetka
Byłem skałą lecz żarna czasu starły mnie na piach
Wejdę między palce irytując z każdym krokiem
Wejdę nieproszony do domu
Nikt się na mnie nie oprze
Nikt nie zbliży się do korony ziemi
Niebo to już tylko przestrzeń zgłębialna
Mamy rakiety ale to nie arki
A trumny
Zwiedzające cmentarzysko dawnej religii
Nie ma Boga za żadną z planet
Za żadnym z meteorów
Na tronie błyszczą kości i czaszka w tiarze
Mówię to ja
Kościół
Który zwątpił w siebie
Angielskie galeony
Mieliśmy dużo czasu
Udało nam się zdobyć
Kilka cytryn z cudzego sadu
Żółtszych niż całe Sorrento
Leżałaś naga wobec Słońca
Z bezczelną miną
Rozjaśniając włosy
Kwaśnym sokiem
Ja goniłem mewy
Na pełnym morzu
I myślałem dużo
O bezkresnej ciszy
Ruchałem cię raz za razem
Bo wreszcie mieliśmy czas
Dużo czasu dla siebie
I pięknie wyglądałaś
Leżąc na piasku
Zmęczony padłem
Jak padłe pod naporem burzy drzewo
Śniły mi się wielkie cytryny
Twoje biodra
Oraz mewy odpoczywające wśród skał
O które rozbijały się
Angielskie galeony
Radosław Domazet (ur. w 1995 r. w Warszawie) — doktorant historii na Uniwersytecie Warszawskim. Publikował w „Akancie” i „Toposie”.
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved