Skip to content

ANDRZEJ BALLO

Co ma wspólnego włoski renesans z baśnią i z modlitwą?

Gdy byłem jeszcze dziecięciem, nie wiem dokładnie, ile miałem lat, dziesięć, może trzynaście, może trzydzieści — to nieistotne, mój ojciec Roland dał mi do przeczytania książkę. Tak! Książkę! Wtedy oznaczało to trochę coś innego niż teraz. Aktorki, prezenterki i piosenkarki nie pisały jeszcze wtedy swoich bombastycznych biografii. Tytuł książki brzmiał: Michał Anioł na tle epoki, a autorem był i chyba do tej pory jest (choć nie żyje) — Giovanni Papini. Jak się potem okazało Papini był także niezłym poetą i autorem wielu ciekawych książek. Swoje życie także uczynił ciekawym — a to chyba jeszcze trudniejsze.

Ale, wracając do książki. Przeczytałem ją i uznałem za baśń.

Nie wierzyłem, że taki człowiek jak Michał Anioł mógł istnieć naprawdę, czyli, używając języka współczesnego, mógł istnieć w „realu”. Myślałem, że to twór wyobraźni lub jakaś pijacka legenda. Michał dokonywał rzeczy niemożliwych i mimo wszystko bardziej pasował mi do disneyowskich kreskówek, niż do tego, co się dzieje za oknem. Potem ojciec opowiedział mi o innych baśniowych postaciach, takich jak: Brunelleschi, Alberti, Donatello, Fabriano, Fra Angelico, Masaccio, Pierro Della Francesca, Mantegna, Botticelli, Bramante, Palladio, Leonardo da Vinci, Rafael Santi, Peruzzi, Sangallo i jeszcze kilku innych. Do każdej z tych postaci ojciec dołączał jakąś anegdotę. Dobrze pamiętam, że Donatello w swojej pracowni miał kosz, w którym trzymał pieniądze otrzymane od zleceniodawców. Pieniądze podkradali mu uczniowie (tego akurat nie wziąłem za baśń), a mistrz skutecznie nie zauważał, że go okradano (analogia z fiskusem?).

Jako dziecię myślałem, że artysta nie tworzy dla pieniędzy, ale dla sztuki. Ten niebezpieczny rodzaj naiwności pozostał mi do dziś.

Zatem mój ojciec kreślił rzuty parteru i elewacje na swoim stole i snuł swoje „baśnie”. Nie ustępowały niczym Andersenowi i braciom Grimm, a nawet były bardziej humanitarne. Postaci renesansowe, bez względu na ich problematyczny byt, były aktywne, pomysłowe i nienasycone, bardziej niż wilk czyhający na Czerwonego Kapturka. Po prostu chciało im się, chciało im się zmienić świat i ubrać go w jakiś ład. Reprezentowały szeroko pojętą estetykę, podczas gdy baśnie tradycyjne — wąsko pojętą etykę. Przecież to bracia Grimm wynaleźli sprawiedliwość — choćby w Kopciuszku. Włoski renesans wymyślił z kolei dobry gust i smak. Jego bohaterowie zaprowadzili na świecie ład, a jego podstawą uczynili świat wizualny. Żeby stworzyć epokę, trzeba mu nadać jakąś estetyczną formę. Wizytówką każdego ładu społecznego jest właśnie ład estetyczny. Spójrzmy na starożytną Grecję, Rzym, Bizancjum, średniowieczne katedry, kościoły, klasztory. No i ta niebywała renesansowa eksplozja mająca swoją kontynuację w barokowym przepychu i jego krągłościach.

A cóż wypracowała „współczesność”? Nowy Wilanów, Ursynów, krasnale w ogrodzie, tuje imitujące toskańskie cyprysy i kiczowate rezydencje nuworyszy, jakby przebrzmiałe echo dawnych szlacheckich dworków, tyle że bez życia i ducha.

 

Módlmy się za kolejny Renesans!

Wysłuchaj nas, Panie!

Andrzej Ballo (ur. w 1964 r.) — poeta, prozaik, dramaturg, scenarzysta i autor tekstów piosenek. Mieszka od urodzenia w Lidzbarku Warmińskim. Wiersze, opowiadania i felietony publikował m.in. w: „eleWatorze”, „LaRiviście”, „Last and Found”, „Migotaniach-Przejaśnieniach”, „Pograniczach”. Jako gitarzysta akompaniuje Annie Jurksztowicz, dla której napisał słowa piosenek wydanych na płycie Poza czasem. Muzyka duszy (2014). Wiersze Andrzeja Ballo śpiewa też Monika Lidke na płycie Gdyby każdy z nas (2017). Jego dramat Wszystko przez Judasza (2015) został wyreżyserowany przez Stefana Friedmana i Piotra Szwedesa. Wydał tomy wierszy: Anonse i przepowiednie (2011), Wiersze algebraiczne (2011), Wiersze napisane (2011), Niebawem (2012), Wierszem (2012), Lubię to! (2013), Zapewne (2014), Zaiste (2014), Wiersze kolejne (2015), Ballo Amoroso. Wiersze z miłości (2015), Komukolwiek (2015), Owszem (2016), Poniekąd (2016), Onegdaj (2018), Tempus fugit (2020), Albowiem 2021), Bodajże (2021), Niczyje (2023) oraz powieści: Dowód ontologiczny (2017), Made in Roland (2020).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści