GRZEGORZ BOROWIEC
nic się nie należy
popękała pod nami ziemia
po śmierci taty
ale jakoś próbowaliśmy
wrócić do zwyczajności
skończyć prace na gospodarstwie
przed końcem jesieni
potem dostaliśmy informację
od reszty rodziny
że nie możemy tu mieszkać
że mamy godzinę na
spakowanie rzeczy
nie rozumieliśmy do końca
co się dzieje ale
mama kazała iść do przodu
Na wesoło
Tak tak
znowu skóra jak beton
wieczne krzywe noce
i ścisk w żołądku
albo od picia
albo od braku picia
albo od innej szajby którą sobie
teraz tam przerabiam
ciągle to samo
do
znu
dze
nia
Prawie
Z szubienicą uciętą
przewrócony na boku wydzieram
pojedyncze głoski na świat
Wywracam butelki i szklanki
drzwi wyrywam z zawiasów
szczekam gryzę żarówki
Strzelam w powietrze
z rozgrzanej stali
ostatni nabój zostawiam
dla siebie
***
Nie słychać sąsiadów
ich telewizorów i nóg z betonu
tylko bicie serca
dźwięki tła
Nie rozrywają mnie pociski
brak pieniędzy na etanol
nawet noże są daleko
pochowane po szufladach
Dzieje się nic
czekam tylko na nic
na śmierć
Jakiekolwiek zakończenie
Przygaszona jak papieros muzyka
tli się nad naszymi głowami
rytm serc nierówny słaby
dolewa wody do płuc
Nie mamy już uczuć
kłótni słów i miłości
tańczymy zgnieceni
spaleni do zera
ostatni raz
Grzegorz Borowiec (ur. w 1992 r.) — poeta i muzyk. Absolwent UMK na kierunku automatyka i robotyka. Mieszka w Toruniu. Wiersze publikował w „Akancie” i „Migotaniach”. Wydał tomy wierszy: Trudny Splin (2016), Jest spokojnie (2019) i Niepotrzebne skreślić (2021).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved