Skip to content

ADAM LIZAKOWSKI

120. Malarz krajobrazów

Widziałem go, jak powoli szedł nad ocean
gdzie foki igrają w rozpryskujących się białych
kręgach fal klifowych
trzymał walizkę z farbami i pędzlami w
jednej ręce, a pod pachą drugiej niósł sztalugi
i ramy z płótnem: młody artysta malarz spod Moniek
w każdym liściu eukaliptusa —
szukał chwil zapomnienia
poruszał się jak greckie bóstwo z marmurową głową
ci co go znali, mówili mu prosto w oczy, aby
stuknął się młotkiem dwukilowym w czoło
ci co o nim słyszeli, aby stuknął się w głowę
młotkiem pięciokilowym.
Jedni i drudzy to jego rodacy
zazdrościli mu nawet i tego
że jadł i pił w najtańszych barach, gdzie
spotykali się artyści wykonujący
najskromniejsze zlecenia
rozmawiając o tym, kto znalazł pracę
albo kto zgubił pracę
pośród tłumu miejscowych bezrobotnych
i hołoty z reszty świata, która stała bezczynnie
patrząc się w te i we te

 

121. Poeta rzeczywistości

Jaką rolę ma w tym wszystkim
odegrać naga kobieta o dużych
zwisających piersiach i szczupłych
udach i wypukłych pośladkach,
a jakie ma znaczenie lista rzeczy,
które trzeba kupić na obiad:
marchew, makaron nitki, pierś
z kurczaka, fasola, sok z pomarańczy
i sos do spaghetti.

Miłość i jedzenie są w stanie uczynić
człowieka szczęśliwym, nie potrzeba
do tego ani księżyca, ani gry na gitarze,
tym bardziej na skrzypcach, ani róży,
poeta rzeczywistości wie o tym, ale
więcej na ten temat mogą powiedzieć
kobiety, co kiedyś były dziewicami.

  

122. Chiński uczony albo ryczący baran

Stracił pracę zaraz po reformie Balcerowicza,
to co miał zaoszczędzone, pożarł smok inflacji,
reszta była warta tyle co kilogram orzechów
laskowych. Sam nie wie jak, ale jakimś cudem
odszukał źródło swojego szczęścia w Kalifornii,
zaprowadził go tam motyl wycięty z kartek
magazynu Playboy tuż zaraz po tym, jak upadł
ZSRR. Ktoś niewtajemniczony nie widziałby
w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie to,
że skończyła się era, gdy ludzie wierzyli w
bociany przynoszące nie tylko dzieci, ale
i legitymacje partyjne.

W Ameryce mówił w pracy na budowie,
siedział po turecku na wiadrach po farbie,
mówił zagadkami: miasta należy budować
na wsi, bo tam powietrze jest zdrowsze, albo
żyj tak, jakbyś miał za chwilę umrzeć,
wierzył w reinkarnację, nie jadł mięsa
ani kiełbasy, obawiając się, że zje swojego
ojca zamienionego po śmierci w świnię,
bo skoro zachowywał się jak świnia za życia,
czym mógłby być po śmierci, ci, co go znali,
nazwali go najpierw filozofem, ale większość
zaczęła uważać go za chińskiego uczonego:
to, co kochasz, pozostaje, reszta to śmieć,
to, co kochasz, nie zostanie ci odebrane,
to, co mówił, robotnikom się podobało,
to, co mówił, jego szefom się nie podobało,
stawał się z dnia na dzień bezużyteczny
w świecie, gdzie każdy człowiek, a nawet
wiadro po farbie, śruba, młotek lub taczka,
gałąź na drzewie, krzak winogrona musi
być użyteczny, a użyteczność to nic innego
jak owoc, a owoc to bogactwo, i doczekał się,
wyrzucono go z pracy, nazwano ryczącym
baranem, boss powiedział mu, aby się nie
ślimaczył, bo gra mu na nerwach i nie
odpowiada za siebie, może mu policzyć
wszystkie zęby i wtedy będzie miał
powód do narzekania i ślimaczenia.

Adam Lizakowski (ur. w 1956 r.) — poeta, tłumacz (m.in.: Boba Dylana, Allena Ginsberga, Langstona Hughesa, Carla Sandburga, Lao Tse, Walta Whitmana oraz wierszy perskiego poety z XII w., Rumiego), fotograf. Studiował na Columbia College Chicago i Uniwersytecie Northwestern w Chicago. W latach 1981-2016 mieszkał w USA, Meksyku, Austrii. Były wydawca kwartalnika „Dwa Końce Języka” w Chicago oraz były redaktor naczelny miesięcznika „Razem” ukazującego się w San Francisco. Przez wiele lat publikował wiersze w paryskiej „Kulturze”. Ostatnio wydał tomy poetyckie Pieszycka księga umarłych (2022), 56 wierszy polsko-amerykańskich (2025) oraz tom prozy Czesław Miłosz w Ameryce (2024).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści