ANDRZEJ KOSMOWSKI
Łza
łza
czytana
opuszkami palców
niespodziewanie
wyjawia
najgłębiej skrywane
tajemnice i sensy
naszego żywota
by już
chwilę później
bezczelne
zmienić
strukturę molekularną
kosmosu
i zostajemy bezradni
z nikomu
poza nami
niepotrzebną
drobinką
wzruszenia
i szczęścia
***
pół wieku niepostrzeżenie
zmieniło stan skupienia
i teraz najczęściej snuje się
niczym poranna mgła
po wrzosowiskach snów
a nasze dłonie
i tak
wciąż poszukują siebie
***
a po nas już tylko zawstydzone echo
ale i ono wkrótce zachłyśnie się
zamilknie
onieśmielone
obojętnością wypalonych zniczy
i martwych plastikowych kwiatów
imitujących żywą pamięć
***
wzbierający sztorm
z każdą falą
uderzającą w burtę
coraz mnie więcej
pasjans układany przez starość
niekiedy jeszcze potrafi
wyłożyć na stół
zadziwiające karty
***
rwący ból nogi budzi cię o czwartej nad ranem
chociaż przed sklejonymi oczyma
wciąż jeszcze sunie senny korowód
obrazów słów i rozedrganych emocji
rwący ból nogi budzi cię o czwartej nad ranem
nie pierwszy przecież raz
ale tym razem niespodziewanie
w pomruku i błysku pioruna zza okna
przychodzi złowieszcze oświecenie
i nagle to czujesz
i nagle to wiesz
wszystko co istotne zostało już zobaczone
wszystko co istotne zostało już opowiedziane
wszystko co istotne zostało już napisane
wszelkie emocje zostały już doświadczone
a czasami nawet nanizane na szpikulce wersów
niczym kaukaski szaszłyk
zostały wystawione na pokaz
zasypiasz przed świtem
choć być może wreszcie spokojny
po prostu umierasz
a gdy w idiotycznie banalny słoneczny poranek
próbujesz jednak otworzyć obolałe oczy
niespodziewanie coś zmusza cię
do przeprowadzenia dowodu własnego istnienia
i zaskakująco znowu wracają
stare wytarte
słowa
obrazy
emocje
i
wiersze
kolejny dzień mozolnie
brnie przez piaski zwątpienia
uporczywe powtarzanie chyłkiem
stawia drogowskazy
w wędrówce
ku zaginionemu sensowi
bo już tak z nami jest
że wciąż i wciąż
powracamy do tych samych przeżutych słów
tych samych obrazów emocji i wierszy
jest to bowiem jedyny sposób przetrwania
upewniania się że mimo wszystko
jednak żyjemy
ale czasami pojawia się
też ta zdumiewająca czysta chwila
i niespodziewanie pęka kurtyna
rodzi się nowy język
a translator wujka google’a
pąsowieje z niemożności
świat podobno czeka
na odkrywców
Andrzej Kosmowski — poeta, prozaik i tłumacz. Ukończył Wydział Handlu Zagranicznego SGH. Ukończył studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (afrykanistyka) i na University of Humberside w Hull (UK). Przez kilkanaście lat był członkiem redakcji miesięcznika „Okolice”, gdzie zajmował się prozą. Wiersze, przekłady, szkice krytyczne i prozę drukował m.in. w: „Integracjach”, „Nowym Wyrazie”, „Poezji”, „Powściągliwości i Pracy”, „Radarze”, „Śląsku” i „Życiu Literackim”. Tłumaczony na angielski i japoński.
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved