KATARZYNA NANDZIK
***
We mnie zaczyna się jesień,
gdy niosę puste głębokie talerze,
tu przy czereśni patrzymy
na słodkie nadgryzione przez mrówki,
osy. Wspinamy się po gałęziach, zrywamy
czerwone. W brzuchach nam
pełno, nas jest pełno, syci kulimy się
w jedno ciało,
jeden spożywamy chleb.
***
Wykopywanie wierszy z ziemi, plewione
kwilą ściśnięte, tyle cię dotknę,
ile wezmę, paluszki obrócę w stronę bijącego
bliskość? — aż dokąd się odważę?
To mrowienie, łaskotanie, idzie rak nieborak,
rozsuwanie zasłon o świcie, kiedy wiemy, że
będą smakowały nam maliny i pora lekka
jak ławica ryb, rosa,
jak sakrament.
Ocieplanie domu
Ten dom jest łakomy, jesteśmy zdani na jego łaskę,
pod belkami więcej wełny,
kto się przeciśnie, nim lato zje nasze podwieczorki,
gasi nadłamane knotki, rozmowy cichną do rana do rana,
do niechcęsięubierać, nie-tata, mama, mnie —
dziecino, wybuduję ci dom na wysokim drzewie,
na wysokim drzewie zbudujemy dom.
Żniwa
Po żniwach czarne grudy przyjmują ciepłe
kombajn wyjada puls ziemi kiedy z oczu
ocieramy pyłek przegapiamy zachód
kot przemyka pod płotem niesie mysz
ktoś z nas po chwili drapie się po szyi
weź ocet nie drap będzie swędzieć.
Kim będziesz gdy w proch się obrócisz?
Brniemy w ziemię bose stopy żwir oset
krew stapia się z czarnym masz ziemię
za płytką paznokci znów grzebałeś w sobie
do siebie gdy ślimaki pożerały bazylię
piwonie wypaliło słońce spijasz resztki
kompotu to śliwka grusza ich drugie życie.
wiersze pochodzą z przygotowywanego tomu Będą smakowały nam maliny
Katarzyna Nandzik — poetka i nauczycielka. Absolwentka śląskiej polonistyki. Mieszka w Niemczech. Wiersze publikowała w: „Dwutygodniku”, „Epei”, „Helikopterze”, „Piśmie”, Śląsku”, „Twórczości” i „Wysokich Obcasach”. Wydała tomy wierszy: Kiedy wypowiem (2020) i Ciszej jaśniej (2023).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved