Skip to content

DOMINKA KRÓL

matki wszystkich wydm

wybujałe
osunięte na włoskich wybrzeżach
szukały racji wszystkich rzeczy
w kasztanowych taflach włosów
pręgach morza

butwiały
z falami czasu
prały
w siwych taflach ścian
zamieniały się w prawdę
plecami do siebie

nie mówiły dzieciom
o granicach wszechrzeczy
chowały dni tygodnia
śmierć Chrystusa
rozlane mleko
dziurawe sieci

wymieszały plamy starcze
z piachem
oddzieliły siebie od racji rzeczy
ostatnie myśli od prawdy

 

ukraińscy robotnicy

chwytają mojego i twojego pana boga za nogi
po porannej kawie całują kobiece czoła
robią znak krzyża na fartuszkach
zaraz pod paznokciami ich żon zamieszkają cudze pościele

chwytają za moje i twoje kostki brukowe
dziury nie pytają o prawosławne stopy
po drugiej rozpuszczalnej wspinają się na rusztowania
zgrubienia na dłoniach nie pytają ich o dom

z góry patrzą na krzyże
te z pustymi korpusami
widzą ręce dziadków, wujków, sióstr

gadające chmury o temperaturze 36,6
obijają się dzisiaj o brzuchy obcych kopuł

 

szuflady

na swoim
zamkniętym na trzy
schowasz mięso wszystkich ziem

w końcu uczyli nas
żyć na cztery strony świata
śmierci nie dzielić na ciernie
                                               przez liczby pierwsze

róże będą składać
betony wykręcać jak chrystusowe palce
oczy parafiną sklejać
chować zapachy swoich mystic roses

zabiorą
pieniądze, języki, matki
w niedosłyszalne ściany

 

byłabym była

święta
bez oczek w rajstopach
z wypisanym aktem dziewictwa

byłabym była
cieniem witraży
ostatnią czerwoną szminką

byłabym była
brudem spod paznokcia
petem spod kapliczki

byłam i będę
ulizana na popiół
od grzechu

byłam
by
była

pierwszą i ostatnią maryją naszej ery

 

słoń w salonie

dywan obchodzi się slalomem
wrosły się w głowę panele

zagrały z szampanem w trzeźwą ciuciubabkę
zatańczyły z nami w trójkę

w tych ścianach
spadam do piwnicy
pająki jedzą ostatnią grę w badmintona
i wspólne kolacje

leżę
tatuuję szkło
dusznych okien
czytam pocztówkę z salonu:

wszywki nie żyją wiecznie
po którymś sylwestrze
ktoś się pokłócił
wazon stracił życie
tata nie wrócił

Dominika Król (ur. w 2004 r. w Prudniku) — studentka filologii polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Publikowała w: „Notatniku Literackim”, „Składce” i „Szajnie”. Na instagramie jest pod nazwą @szczerapoezja.

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści