Skip to content

ANDRZEJ BALLO

O wybiórczości, zwłaszcza u kobiet

Nikt nie lubi być oszukiwany (okłamywany), choć każdy z nas oszukuje samego siebie — ale to już inna historia.

Najczęstszym kobiecym zarzutem wobec mężczyzn jest — i tu przykład: oszukałeś mnie, palancie, okłamałeś, mówiłeś, że kochasz, że uwielbiasz, że tęsknisz, i odszedłeś, gnojku, w momencie, gdy ciebie najbardziej potrzebowałam. Któż z mężczyzn nie usłyszał takich zarzutów? Normalka.

Ale żadna kobieta nie ma nic przeciwko temu, że mężczyzna oszukuje ją, mówiąc, że jest ładna, jędrna, powabna, no i co najważniejsze młoda — choć ma 56 lat.

Zatem oszustwa są jak silna wola (np. w odchudzaniu), która pozwala nam nie zjeść schabu, ale jest bezsilna wobec leżącego na widoku pączka.

 

Wczoraj znowu miałem ubaw, widząc komentarze pod moim fejsbukowym wpisem dotyczącym pań 50+. Kobiety jawnie domagają się kłamstw na temat swojego wieku, potencji i wyglądu. Dadzą się pokroić w kawałki, będą walczyć do ostatniej kropli krwi, broniąc jakiejś ułudy zwanej młodością.

Nielicznym udaje się wyglądać naprawdę dobrze, zazwyczaj tym, wobec których DNA było dość pobłażliwe. Reszta niestety nie chce połknąć gorzkiej goryczy porażki.

I jak czytam enuncjacje pań 50+, iż po pięćdziesiątce poczuły, czym jest życie, to mam wrażenie, że to są wypociny idiotek, które nie skorzystały z przywilejów młodości, z przyjemności płynących z życia, z przygód, z wyzwań, z romansów itp. Po pięćdziesiątce jest już za późno. Można się tylko solidarnie wściekać w komentarzach pod takim wpisem jak ten. No i odwrotnie, można mnożyć i wypisywać afirmacje, które zyskają entuzjazm rówieśniczek, ale tak naprawdę niczego to nie zmieni.

Biologia i fizyka są nieubłagane w swoich dość surowych prawach.

Udawanie kozaka w spódnicy jest groteskowe.

Drogie Panie, wasz pociąg już odjechał. Już się nic nie odrobi i nie nadgoni.

Pozostaje kultywowana przez starożytnych filozofów sztuka rezygnacji.

Seneka miał rację — nie wypada być głupim na starość.

 

Oczywiście panowie 50+ też są zabawni w tych motocyklowych kubraczkach i stringach na siłowniach — ale nie są tak krwiożerczy.

 

Ciekawe, czy gdzieś są statystyki, ile lekarze, kosmetyczki, drogerie, fryzjerki, masażyści, chirurdzy plastyczni, potentaci farmakologiczni, szamanki itp. zarobili na ułudzie zwanej „młodość po pięćdziesiątce”? Podejrzewam, że krocie. I w taki sposób można uhonorować każde kłamstwo.

Andrzej Ballo (ur. w 1964 r.) — poeta, prozaik, dramaturg, scenarzysta i autor tekstów piosenek. Mieszka od urodzenia w Lidzbarku Warmińskim. Wiersze, opowiadania i felietony publikował m.in. w: „eleWatorze”, „LaRiviście”, „Last and Found”, „Migotaniach-Przejaśnieniach”, „Pograniczach”. Jako gitarzysta akompaniuje Annie Jurksztowicz, dla której napisał słowa piosenek wydanych na płycie Poza czasem. Muzyka duszy (2014). Wiersze Andrzeja Ballo śpiewa też Monika Lidke na płycie Gdyby każdy z nas (2017). Jego dramat Wszystko przez Judasza (2015) został wyreżyserowany przez Stefana Friedmana i Piotra Szwedesa. Wydał tomy wierszy: Anonse i przepowiednie (2011), Wiersze algebraiczne (2011), Wiersze napisane (2011), Niebawem (2012), Wierszem (2012), Lubię to! (2013), Zapewne (2014), Zaiste (2014), Wiersze kolejne (2015), Ballo Amoroso. Wiersze z miłości (2015), Komukolwiek (2015), Owszem (2016), Poniekąd (2016), Onegdaj (2018), Tempus fugit (2020), Albowiem 2021), Bodajże (2021), Niczyje (2023) oraz powieści: Dowód ontologiczny (2017), Made in Roland (2020).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści