Skip to content

KATHARINA JOHANNA FERNER

10

piszesz
pyta ivan przez telefon
reszta go nie interesuje
ani szczęście ani miłość
życie w wielkich miastach go nie interesuje
a ja czuję się bardziej zrozumiana
niż jemu mogłoby się wydawać

piszę
odpowiadam
zanim jestem w stanie cokolwiek jeszcze powiedzieć
on odkłada słuchawkę
na chwilę wstrzymuję oddech
i oddzwaniam

co tam znowu
słychać westchnienie i jak niecierpliwie
postukuje długopisem
dopóki piszesz jest nadzieja
przerywa moje milczenie
i jest mi wstyd
ponieważ racja jest po jego stronie
nie jest tak źle
kiedy jestem w stanie trzymać się liter
wtedy nawet głos ivana mogę sobie zapisać w narządzie słuchu
jeżeli tylko zechcę
w każdym zabarwieniu i w każdej tonacji
które czasem są szorstkie ale najczęściej czułe
w jaki sposób zrodziły się
twoje lęki z dzieciństwa
on odpowiada na moje pytanie
nie pamiętam żeby matka mnie przytulała
może siedziałem jej na kolanach
ale tego wspomnienia też mi brakuje
jedyne dotknięcie nadeszło błyskawicznie
nicości ukryte pod postacią ran
byłem jedynym niechcianym dzieckiem

mój żółw jeszcze żyje
odpowiadam
moja matka też
tylko nadal bardzo wyraźnie widać zawód miłosny
świeże znaki na porcelanowym papierze

 

11

z okazji nowego roku zamykam oczy i życzę sobie
aby ivan wprowadził się do mnie albo przynajmniej
dał mi klucze do swojego mieszkania
wkrótce potem faktycznie otrzymuję do niego dostęp
lecz nie w sposób o jakim marzyłam
wyjeżdżam ogłasza i sporządza listę
z nazwami roślin oraz wskazówkami dotyczącymi
przesyłek pocztowych i akwizytorów
zbiórek funduszy i segregacji odpadów
kładzie na łóżku świeżą pościel i prosi abym
przestrzegała ciszy nocnej
w końcu wychodzi z założenia
że tu jeszcze będę
kiedy wróci

 

12

w pociągu oślepia mnie eleganckie piękno
młodej kobiety
przyodzianej w rzucające się w oczy kolory
do których często sama roszczę sobie prawo
czuję się przyłapana i spoglądam na błyszczący rozkład jazdy
za jej plecami
by nie podpaść w niemiły sposób

wyobrażam sobie ciebie czekającego na nią na dworcu
jak wygrzewasz palce w kieszeni kurtki
                    wiatroszczelnej
a następnie na jej karku
jak jej włosy lekko spływają po twoich rękach
kiedy moje ledwo mogą je okryć

wita mnie koleżanka
trzyma w dłoniach tulipana
otrzymuję w podarunku wiosnę

zawsze chcieliśmy razem pójść na miasto
pamiętasz jak chciałeś wszystko zostawić za sobą
wiedeń czy berlin mówiłeś
i wydawało się
że jestem uwzględniona w tej przyszłości

co dziś łamie ci serce
czy to rzeczywistość czy wyobrażenie o niej
bibułka której nikt nie chce podnieść
odgłosy pojmujące niepodzielną chwilę

mówisz że w moich wierszach
dzieją się rzeczy które wciąż
nie chcą być prawdziwe

 

13

każdego dnia otrzymuję kartkę pocztową z nowymi
                    poleceniami od ivana
czasem dotyczą rzeczy związanych z mieszkaniem
jednak znacznie częściej są skierowane bezpośrednio do mnie
to dyrektywy takie jak
idź na spacer zamiast siedzieć cały dzień w domu
nie zapomnij coś zjeść w zamrażalniku znajdziesz
knedle z twarogiem przeznaczone
specjalnie dla ciebie
kota sąsiadów wypuść dopiero po osiemnastej
jeżeli nie wygrzebiesz się z łóżka to sprawdź przynajmniej
czy słońce wzeszło
z początku sumiennie się do nich stosuję
ale im dłużej nie ma ivana tym bardziej staję się leniwa
niekiedy całymi dniami nie wychodzę z łóżka
nie zwracając uwagi na listonoszy dzwoniących do drzwi i wstawiam
                    kwiaty do szafy

śniąc siedzę ivanowi na kolanach
głaszcze mnie delikatnie po włosach a ze skóry głowy
                    wyciąga kosmyki
i kiedy się budzę faktycznie wypadają
                    mi włosy
za każdym pociągnięciem szczotką odłącza się jedna kępka
jak u zwierzęcia zmieniającego futro na zimę myślę sobie
tylko mnie nic nie odrasta

po powrocie ivan wydobywa mnie spod
                    stosu koców
z włosów które mi wypadły zrobiłam
                    perukę
ivan kręci głową
i w końcu pyta czy się wprowadzę

 

14

słońce oświetla
rozprężone napięcie o poranku
w pokoju dziecięcym jeszcze nie posprzątane
długo leżymy w łóżku
aż do śniadania
: tost z nutellą
mogę opróżnić szklankę
przecież jestem gościnią

resztki snu kruszeją
ona mówi
wydaje mi się że moim ulubionym kolorem jest niebieski
piszę więc dla niej niebieską kompozycję kwiatową
której nawet kot nie rozedrze pazurami
na fortepianie odkrywam mysz zawiniętą
                    w gazetę
ona mówi
koty to dziwne zwierzęta i
wolałaby mieć chomika

a ja zadaję sobie pytanie
dlaczego dzieci zawsze malują wodę na niebiesko
skoro łzy i woda do picia są przezroczyste
dopóki nie stanie im na drodze tusz do rzęs
lub wapno

ivan mówi że kolor niebieski to zawsze morze
pyta płynąć czy umrzeć

we śnie przewracam się do połowy na bok
oddech ivana ociera się o mój brzuch

z niemieckiego przetłumaczył Sebastian Sokołowski

Katharina Johanna Ferner (ur. w 1991 r. w Salzburgu) — austriacka poetka, prozaiczka i performerka. Absolwentka slawistyki na Uniwersytecie Wiedeńskim. Mieszka w Wiedniu i Salzburgu. Współredaguje kwartalnik „mosaik”. Autorka dwóch powieści oraz trzech tomów poetyckich. W 2025 r. wydała tom salamanderin, z którego pochodzą przetłumaczone wiersze.

Sebastian Sokołowski (ur. w 1974 r. w Gdyni) — poeta. Mieszka w Warszawie. Publikował w polskiej i niemieckojęzycznej prasie literackiej, m.in. w: „Czasie Literatury”, „eleWatorze” i „Signaturen”. Autor tomów: Atrapy Dajmoniona (2004), Strefy milczenia i nie (2014) i Końcowe odliczania (2018).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści