LAURA ALSZER
Molekuły
sypnęłam cukrem
jabłka zarumienione zrzuciły skórkę
upojony nutami cynamonu
chciałbyś zanurzyć zęby
uszczknąć kawalątek
nie patrz tak na mnie
bo skończymy utytłani w maśle
z mąką we włosach
subtelnie lepcy
rozgrzani do stu osiemdziesięciu stopni
bez termoobiegu
w słodkim przesyceniu
tylko okruchy
Esencja
rozsypuję się
jak piasek po powrocie z plaży
tylko po to
żebyś mnie zebrał
ulepił od nowa
nabieram nowych kształtów
w twoich dłoniach
chcę być makiem z makowca
który przykleił się w kąciku ust
żebyś go zlizał
nosisz mnie dumnie
jak drogie perfumy
uczepiona twojego kołnierzyka
nie chcę się ulotnić
Zestalenie
słoik był nieszczelny
mikstura wyciekła
próbowałam zebrać
ale zbyt rzadka by utrzymać w rękach
i zbyt gorąca
popłynęła po kuchennym blacie
wzór kształtem przypomina twoją twarz
nie mając wyjścia — zatęskniłam
wtedy ciecz zmieniając swój stan (niecywilny)
jak krew skrzepła
tak powstał obraz
oprawiony w srebrną ramę
zawisnął na salonowej ścianie
i teraz patrzysz na mnie
jak piszę wiersz
układam litery w kształt twojej twarzy
Fotosfera
obiecaj że nie zapomnisz
wyszeptała przykładając palce do drżących ust
chciała skraść odprysk ciepła z jego rąk
świecił
pogładził promieniami zmarznięte policzki
zakwitł róż
powiesz że kolory nie kwitną
czy na pewno
co ty możesz wiedzieć
łatwo oceniać innych
tak trudno siebie
minął rok
postarzała się o tatuaże
jego czas nie ruszył
może lekko rozczochrał włosy
zawiśli w bezdotyku
i zmieniła się orbita
zawyła wiatrem heliosfera
coś grzmotnęło
anihilacja pola magnetycznego
(erupcja wulkanu to przy tym pestka)
zostali podzieleni
tropopauza
strato-sfera
W twoje ręce
masz silne dłonie
naznaczone doświadczeniem
a ja kolorowy liść
uciekam z drzewa
prosto w twoje ręce
jestem lilią tańczącą na wodzie
kołyszę się na fali
pragniesz mnie przywłaszczyć
zerwać różowe płatki
nasycić ich zapachem
weź mnie bo marznę
twoje ramiona są ciepłe
ułożę się wygodnie
spokojnie zaczekam na wiosnę
„Nothing else matters”
czekałam na ciebie
drżę gdy rozsuwasz futerał
głaszczesz gryf
przestrajasz
jestem dla odtworzenia twoich dłoni
jak nikt inny potrafisz
wydobyć ze mnie
najpiękniejszą melodię
niech zabrzmi muzyka
„…and nothing else matters”
Laura Alszer (pseudonim literacki) — zadebiutowała w roku 2024 w miesięczniku „e-kreatywni”. Publikowała m.in. w: „Akancie”, „Czterech Zeszytach and after”, „Wobec” i „Ypsilonie”. Jej wiersze można usłyszeć w Radio MagMa. Współautorka antologii Niosąc pomoc Emilowi (2025).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved