Skip to content

SEBASTIAN SOKOŁOWSKI

ognisko

(zabijali szybko i bezboleśnie)
(w nieznanej przestrzeni)
(kurz nie opadł)

 

zaświaty

zło pod postacią dżinna
wydostaje się z butelki
podczas gdy istoty obdarzone
wyjątkową inteligencją nadal uczą się
jak odróżniać w sposób osobliwy
uczynki prawe od plugawych
w nieuzasadnionym poczuciu
wyższości nad światem duchów

 

zew

goliat znów uczynił siebie wielkim
choć od pewno czasu coraz trudniej było wygrywać
był ekspresyjny z dumą nosił luksusową zbroję
gromadził przedmioty zrobione ze złota
i z tego powodu często był wyśmiewany
praktycznie w niczym nie był ostrożny i z nikim się nie liczył
może oprócz samego króla który lubił zadawać
legendarnemu dryblasowi podchwytliwe pytania
oraz ośmieszać go aby choć trochę zachwiać pychą
wielkiego wzrostem i na polu walki goliata
król doskonale rozumiał że ludzie muszą
konkurować ze sobą oraz że trzeba
przy tym zręcznie kontrolować najsilniejszych
żeby w żadnym wypadku nie pochłonęło ich szaleństwo
jak każdy potężny człowiek miał wrogów
jeden z nich zamierzał nawet zastrzelić
władcę z łuku ale w porę udaremniono zamach
tajna armia szpiegów wszędzie miała swoje macki
w zasadzie na każdego mogła znaleźć jakiegoś haka
dla jej członków wszystko było czarne albo białe
raczej nie odróżniali dobra od zła
goliat był głupawy ale nie na tyle
aby nie domyślać się że jest inwigilowany
korzystał z życia tak długo jak tylko było to możliwe
doskonale rozumiał również że jego
uważana przez sąsiadów za barbarzyńską
istniejąca od zaledwie kilku wieków ojczyzna
nigdy nie zyska rangi imperium

 

lata

eksperci przejrzeli tysiące akt
żaden z domniemanych cudów
się nie wydarzył nie znaleziono
ani jednego dowodu
co wywołało konsternację
ponieważ cuda z reguły są dobrą puentą
zidentyfikowane obiekty latające
widywane ciągle w tym samym rejonie
osiągały zawrotne prędkości
od tej pory ludzie dla własnego dobra
nauczyli się mierzyć czas w różnych
miejscach i z różną dokładnością

 

***

kryjący się w półświadomości
lęk przed pomorem uderzył
z ogromną siłą gdy
pełnowymiarowi zabójcy
niespodziewanie
opuścili karcery

Sebastian Sokołowski (ur. w 1974 r. w Gdyni) — poeta. Mieszka w Krakowie. Publikował w polskiej i niemieckojęzycznej prasie literackiej, m.in. w: „Cegle”, „Czasie Literatury”, „eleWatorze”, „Helikopterze”, „Odrze” i „Stonerze Polskim”. Autor tomów: Atrapy Dajmoniona (2004), Strefy milczenia i nie (2014) i Końcowe odliczania (2018).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2025 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2025 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści