Skip to content

MARIAN LECH BEDNAREK

Romans z kartką

podrywam kartkę bo ona to lubi
zwłaszcza jak robię to długopisem zuchwałym
który ściąga jej całą bieliznę ciszy
i wtedy muszę ją zapisać na nowo
                    cichymi kolorami słów
a ona szepcze pisz pisz aż się domyślisz
że czekałam na ciebie już tyle lat jako drzewo
w lesie szumiąc
a teraz pisz pisz na mnie złakniony poeto
jaki dziś dzień czeka cię ze mną
mróz na dworze malutkie słońce
pisz po tej śniegowej kartce niech widzą
czyjeś oczy te ślady że żyjemy
w rozśpiewanym poemacie białej kartki
pisz pisz mnie do naga
                    nawet różnymi koślawcami
ale z uczuciem

16.02.2025

 

Ślub Deprofundisa i Omerty[1]

Deprofundis i Omerta idą do ślubu
biada mi
może dojdą

O! patrz
wszyscy w oknach
wypełniają każdą szczelinę
by coś dojrzeć

już są na zakręcie
biada mi
choć przypominają procesję
biada biada mi

idą do ślubu
ale chcą zmienić ubranie
bo droga ich daleka
wchodzą do oberży — dzisiejszy Motel
Omerta staje przed lustrem
i poprawia makijaż
Deprofundis poszedł się wysikać
i napić piwa

po nocy spędzonej w uściskach odmętów
wyruszyli w drogę
dopadły ich media i roje ciekawskich
nigdy nie widziano takich twarzy i ruchów
takich strojów każda garderoba została pokonana
nowy alkohol gdzieś się rodził na ich przywitanie
oj biada mi biada
ale trzeba się napić Panie
w kurzu ruszyli dalej

teatr ich rozrastał się bo ślubów nie brakowało
a Deprofundis z Omertą w nich przodowali
bo to był wieczny ślub z płaczem ukrytym za płotami
i dziurami w sztachetach jak oczy pamiętliwe

ale Deprofundis i Omerta tym widowiskiem
tak zdziecinniły dorosłych że wypełniły się wszystkie teatry
nad każdą rzeką odprawiano rytuały i obrzędy
by się już więcej o duszę Deprofundisa i Omerty
ludziska nie dopytywały

Ale Deprofundis i Omerta wciąż idą do ślubu
oj biada mi biada bo cóż to za ślub
gdy z kukłą trzeba podskakiwać hop-siup
a „Lilie” wieszcza nadal cicho szumią
że ofiary podszyte dzieckiem
głośniej od nich z bólu wyją

 

Diabeł

czy wiersz może się zamienić w diabła?
chodzę po kątach i szukam słów
a on podśmiewuje się tylko ze mnie
żebym się przewracał na każdej literce
i żebym nic nie poskładał do kupy
żebym tańczył koślawo z długopisem
                    jak z plastikową kobietą
żebym czekał na natchnienie aż padnę z nudów
                    (znowu coś chroboce za kredensem)
jego rogi są wątpliwe
jak nienapisany wiersz
                                      oto pusta strona
                                      cały diabeł
                                      od stóp
                                      do rogów
a mój uśmiechnięty długopis wypełni tę stronę
                                      i będą jaja jak berety
                                      podstępny diabełku
mieszkający w moich stresach gdy czekam
na publikację mojego wiersza w jakimś piśmie

2025

 

Potańcówka

żonie

znowu byłem tam gdzie trzeba
potańczyć
rozwijaliśmy z Tereską nogami że jeszcze mnie bolą
te wszystkie stare i nowe ósemki i różne zawijasy
pętelki były naszą zgodą na życie jakiego pragniemy

chmara rozpędzonych nóg na parkiecie
robi wrażenie
jak kupa szczęścia
jednak bardziej wolę melodię niż samo tylko
                                      łupu cupu łupu cupu
melodia z rytmem to jest to
cud tańca ciałoduszy
wszyscy wirują jak gwiazdy w najlepszych ciuchach

naprawdę byłem tam gdzie trzeba w nocy
spocony z 1. na 2. marca 2025 w Nysie
potem zanocowaliśmy u Lilki i Darka
i wszystko było despacito despacito — powolutku
powolutku krok po kroczku jak w tej hiszpańskiej piosence
na potańcówce szykowaliśmy się do odlotu
do naszej wioski żeby znowu troszkę pomieszkać
i despacito despacito

3.02.2025

 

[1] De Profundis — „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie”… (Psalm 130) / Omerta — kościelna i społeczna zmowa milczenia.

Marian Lech Bednarek (ur. w 1956 r. w Zgierzu) — poeta, prozaik, malarz, twórca teatru. Mieszka w Czernicy koło Rybnika. W roku 1992 założył w Rybniku teatr plastyczny „Paparapa”, a potem Teatr Mariana Bednarka, który działał przy Domu Kultury w Rybniku-Boguszowicach do 2020 roku. W latach 1997-2005 redaktor naczelny pisma artystycznego „Plama”. Założyciel i lider Przewoźnego Klubu Literackiego w Rybniku, członek Wolnej Inicjatywy Artystycznej „Wytrych”. Publikował m.in. w: „Czasie Kultury”, „Frazie”, „Miesięczniku Literackim”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Ricie Baum”, „Toposie”, „Twórczości”, „Wyspie”. Autor tomów poetyckich: Kawałek życiorysu (1991), Notatki z prowincji (1998), Granice-Graniczki (2004), Kim jestem? (2007), Obrazowiersze (2008), Rozmowa z ptakiem (2014), Widowisko (2018), Zapiski (2016), Prowincja (2021) oraz zbioru próz Sianoskręt (2012).

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści