Skip to content

ROBERT RUTYNA

108. wystrychnięcie

dałaś klucze
do piwnicy
złodziejki zostały
w przedpokoju

uchwycone

krocza sklepień
wypełniają
zasilane akumulatorowo
gardło lidaru

w słoju

kiszę skany
przetwarzam odkrycia
na czyjąś półkę
bezwładne przetwory

gasną

fale i zapachy
utrzymują się
syk monokularu
brak zewnętrznego źródła

bezsilności

 

140. nornica

znosiłaś mnie
do gniazda

w wyściółce
grzęzło co ludzkie

dzieliliśmy pokarm
odławialiśmy się

ujście jamy
zatykałem odchodami

odchodziłem

 

136. życie na gorąco

patelnia jak skurwysyn

wraz z powłoką skrobię skwar
wypaloną skrobię

życie żuć z daleka
czuć czyn naczynia

namaka nienamacalne
odchodzi warstwami

wiersz rozpisuje lipidogram
wytapia mnie

osadza na zwężeniach
tej czy innej rury

 

130. transplantacja

spojrzałem przez jej ramiona

z komórek macierzystych
drukowano tkankę języka

stygnąc zdyszany
zwisał z dyszy

gdzieniegdzie się rozlewał

starałem się
podłożyć kawałek kartki

 

141. spalanie stukowe

wpompowują ropę
w cztery kąciki
przecieramy szmatą
mokrą ze zdumienia

sąsiad zazdrości odwiertu
a nam brakuje przedramion
by wyżąć z firan
czerń nadkażenia

zwisamy falami
z rozlanego bajora
rechotu żabek
ściągnięci gęsto w okna

Robert Rutyna inżynier z Krakowa. Publikował na łamach „Biblioteki Kraków”, „Peronu Literackiego”, „PKPzinu”, „SPP oddział Kraków”.

aktualności     o e-eleWatorze     aktualny numer     archiwum     spotkania     media     autorzy e-eleWatora     bibliografia     

wydawca     kontakt     polityka prywatności     copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved

zachodniopomorski miesięcznik literacki e-eleWator

copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved

Przejdź do treści