MAGDALENA LUBKOWSKA
— imbir —
siadamy do posiłku jak dawniej
nad stołem wisi obraz z synogarlicami
przez okno wpełza popołudniowe światło
wybielone oddechem którego coraz bardziej
brakuje
białe głosy mają większą siłę rażenia
wylewają się z brzegów znikają w szczelinach
i zjadają wzajemnie zanim wyrzuci je z siebie
od białych głosów zaczynają się cmentarze
podaję matce słowa które nie przechodzą
przez jej zgarbione plecy bo nosi ciało
które komuś już kiedyś umarło
wszystko co złe utkwiło w mięśniach
wywołuje w żołądku nowe stany skupienia
na mdłości najlepszy jest imbir mamo
— Miejsca —
Kształt, który chwilowo przybieram,
jest przystanią, statkiem na spokojnej wodzie,
lądem granicznym, wyspą bez przyległości.
Jestem powietrzem, ziemią, domem z trwałym
fundamentem odpornym na rozszczelnienie,
okiem rzeki karmiącej przybrzeżne olsze,
układem krążenia w estuarium.
Przypływam i odpływam.
Wygładzam zmarznięte pośniegowe grudy,
łuszczę się jak stara pamięć, kurczę, rozpadam i podnoszę.
Docieram do granicy wyciągniętych dłoni.
Wypełniam wolne miejsce między narodzeniem a śmiercią.
— wszyscy jesteśmy zwierzętami —
spadamy z gniazd wykluwamy ze skorupek
zapuszczamy korzenie na żyznej ziemi
wchodzimy w szczeliny zapadamy w sen
gęstniejący na krawędzi języka
ocieramy o wilgotne pnie umierających lasów
uciekamy pod prąd jak głowy ptaków wpadające
w niebo za dnia nie dajemy się przyłapać
nocami wypłakujemy strach
chronimy swoje stada przyrastamy do siedlisk
żyjemy w tych wszystkich miejscach
które wyślizgują się z rąk
młodość pod starą skórą staje się ciężarem
szumem półcieniem sztuczną tkanką
ból jest wyspą przylega do ciała rozsypuje się
pod palcami jak wrześniowe światło
wszyscy jesteśmy zwierzętami
dźwigamy na ramionach traumy po przodkach
— dojrzewanie —
niebo wypełnia się ptactwem
jak wypełniamy brzuchy czerstwym chlebem
ciało rodzi się z odchodzeni
zbliża i oddala rozwidla plącze język
zaciera ślady po walce wody i ognia
prowadzi światło i cienie
dojrzewa powoli
przypomina ciemność która powinna mrozić
a spala na popiół dym miesza się z krwią
i cały oddech zabiera dla siebie
trwa to jedynie chwilę ale wystarczy
by odejść i z trudem powrócić
Magdalena Łubkowska (ur. w 1981 r.) — poetka. Laureatka I miejsca w Turnieju Jednego Wiersza (Koło Miłośników Sztuki TARAS), finalistka XXVII i XXVIII Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego „O Złote Cygaro Wilhelma” (2023, 2024) oraz Konkursu Poetyckiego „O Złotą Pszczołę” (2024). Członkini Polskiego Stowarzyszenia Haiku, wiceprzewodnicząca Grupy Literackiej im. Emila Zegadłowicza „Gronie” przy Towarzystwie Miłośników Ziemi Żywieckiej. Publikowała m.in. w: „Akancie”, „Helikopterze”, „Post Scriptum”, „Sztukaterze”, „Toposie”, „TY.TU.L-e”, „Wydawnictwie J” i „Ypsilonie”. Wydała zbiory wierszy: Cienie moich tęsknot (2022), Dziewczyna w papierowej sukience (2023), Ostatni koniec świata (2023) i Układam się w całość (2024).
aktualności o e-eleWatorze aktualny numer archiwum spotkania media autorzy e-eleWatora bibliografia
wydawca kontakt polityka prywatności copyright © 2023 – 2026 e-eleWator . all rights reserved
copyright © 2023 – 2026 e-eleWator
all rights reserved